No no!Administratorzy Margonem nie próżnują!
Ale ja dupy skorpiona nie zjem.
Mój Świat
niedziela, 9 stycznia 2011
środa, 22 grudnia 2010
Psychofanka złapana pod garderobą
Amerykańska piosenkarka Lady Gaga była wstrząśnięta zachowaniem fanki, która przed kilkoma dniami włamała się za kulisy przed jej występem w Londynie. Incydent nie zakłócił jednak samego występu.
Lady Gaga ma także nastrętnych fanów (fot. Andrew Gombert/PAP/EPA)
Współpracownicy piosenkarki zostali zmuszeni wezwać policję, gdy okazało się, że nieznanej kobiecie udało się dostać do strefy wyznaczonej dla ekipy i artystów w hali O2 w Londynie przed jej czwartkowym koncertem. Intruzka po pokonaniu wszelkich zabezpieczeń kierowała się prosto do garderoby 24-letniej gwiazdy.
„Co zrozumiałe, Gaga była wstrząśnięta tym incydentem. Ona jest jednak prawdziwą profesjonalistką, dlatego potem mimo wszystko dała niesamowity występ” - wyjaśnił informator brytyjskiej gazety „Daily Mirror”.
To nie pierwszy wybryk obsesyjnej fanki, która była wcześniej znana ekipie gwiazdy ze swoich prób dostania się do niej. Tym razem zdeterminowana kobieta, której tożsamości nie ujawniono, zdobyła podrobione wejściówki upoważniające do wejścia za kulisy, co pozwoliło jej uśpić czujność ochroniarzy.
„To było zdecydowane naruszenie ochrony, tym bardziej, że ta kobieta kierowała się wprost do pokoju Gagi. Intruzce udało się nawet zdobyć podrobione dokumenty, więc bez problemu poruszała się po strefie za kulisami” – potwierdził jeden z pracowników ochrony zatrudnionej przy koncercie gwiazdy. Prześladowczyni Lady Gagi została zatrzymana przez ochroniarzy dopiero w niedużej odległości od garderoby artystki.
Incydent z Londynu to nie jedyne tego typu zajście podczas trwającej światowej trasy koncertowej gwiazdy znanej z m.in. hitu „Alexandro”. W poniedziałek 20 grudnia inny fan piosenkarki podobno złapał ją za pierś pod hotelem w Paryżu.
(Źródło: PAP Life)
Lady Gaga ma także nastrętnych fanów (fot. Andrew Gombert/PAP/EPA)
Współpracownicy piosenkarki zostali zmuszeni wezwać policję, gdy okazało się, że nieznanej kobiecie udało się dostać do strefy wyznaczonej dla ekipy i artystów w hali O2 w Londynie przed jej czwartkowym koncertem. Intruzka po pokonaniu wszelkich zabezpieczeń kierowała się prosto do garderoby 24-letniej gwiazdy.
„Co zrozumiałe, Gaga była wstrząśnięta tym incydentem. Ona jest jednak prawdziwą profesjonalistką, dlatego potem mimo wszystko dała niesamowity występ” - wyjaśnił informator brytyjskiej gazety „Daily Mirror”.
To nie pierwszy wybryk obsesyjnej fanki, która była wcześniej znana ekipie gwiazdy ze swoich prób dostania się do niej. Tym razem zdeterminowana kobieta, której tożsamości nie ujawniono, zdobyła podrobione wejściówki upoważniające do wejścia za kulisy, co pozwoliło jej uśpić czujność ochroniarzy.
„To było zdecydowane naruszenie ochrony, tym bardziej, że ta kobieta kierowała się wprost do pokoju Gagi. Intruzce udało się nawet zdobyć podrobione dokumenty, więc bez problemu poruszała się po strefie za kulisami” – potwierdził jeden z pracowników ochrony zatrudnionej przy koncercie gwiazdy. Prześladowczyni Lady Gagi została zatrzymana przez ochroniarzy dopiero w niedużej odległości od garderoby artystki.
Incydent z Londynu to nie jedyne tego typu zajście podczas trwającej światowej trasy koncertowej gwiazdy znanej z m.in. hitu „Alexandro”. W poniedziałek 20 grudnia inny fan piosenkarki podobno złapał ją za pierś pod hotelem w Paryżu.
(Źródło: PAP Life)
Tron:Dziedzictwo
Dwudziestosiedmioletni Sam Flynn jest synem genialnego wynalazcy komputerowego i szefa firmy Encom, Kevina Flynna, który zaginął w 1989 roku. Otrzymuje informację świadczącą o tym, że Flynn senior żyje. Trop prowadzi do opuszczonego salonu gier komputerowych, gdzie Sam odkrywa tajemnicę zniknięcia ojca oraz wkracza w wirtualny świat, w którym Kevin żył przez ostatnie 25 lat. Wraz z lojalną powierniczką Quorrą, ojciec i syn wyruszają na wyprawę przez wizualnie olśniewający, cyfrowy wszechświat, który stał się jeszcze bardziej zaawansowany i nadzwyczaj niebezpieczny. Uratowanie Kevina będzie jednak niezwykle trudne...
Tak na marginesie to film pewnie powiązany z grą : Tron 2.0
Przygodowa gra akcji, będąca kontynuacją kultowego filmu wytwórni Walta Disney’a z 1982 roku - Tron.
Tron 2.0 to gra akcji/FPP, będąca kontynuacją kultowego filmu wytwórni Walta Disney’a z 1982 roku - Tron. Akcja gry rozgrywa się w 21 lat po wydarzeniach znanych z filmu. Gracz wciela się w postać Jeta Bradley’a, młodego i niezwykle zdolnego programisty komputerowego, który wyrusza do cybernetycznego świata z zadaniem odnalezienia swego ojca, Alana Bradley’a, twórcy programu Tron. Jet dowiaduje się również, że ktoś usiłuje wykorzystać technologię stworzoną przez jego ojca (digitalizacja człowieka – tj. przeniesienie człowieka ze świata rzeczywistego do cyberprzestrzeni) do przejęcia kontroli nad światową siecią komputerową, co jest jednoznaczne z przejęciem kontroli nad całym światem. Jet postanawia zapobiec tej katastrofie. Czy mu się to uda i czy odnajdzie ojca zależy tylko od graczy.
W trybie single player (gra pozwala na rozgrywkę jedno i wieloosobową) Tron 2.0 posiada wciągającą i dynamiczną fabułę przewidzianą na około 30 godzin gry. Podczas rozgrywki znajdziemy się w różnych lokacjach, jak: serwer laboratoryjny, komputer osobisty, router, przestarzały komputer centralny, hub sieciowy, firewall, itd., a wszędzie tam, będziemy musieli przeciwstawić się różnym programom oraz zdigitalizowanym ludziom. Akcja dzieli się na dwa zasadnicze elementy, tj. wirtualną walkę oraz łamigłówki i zagadki. Podczas całej gry nieodzownym elementem jest specjalny dysk. Możemy nim rzucać w oponentów, kontrolować trajektorię jego lotu, detonować w określonym momencie (po czym zmaterializuje się w naszej ręce), itp. Dużą rolę w całości odgrywają również pojedynki na cybernetycznych motocyklach (dokładnie takie jakie widzieliśmy na filmie). Autorem Tron 2.0 jest zespół Monolith Productions, a do przedstawiania cybernetycznego świata gry użyto unowocześnionego silnika graficznego „Jupiter” (NOLF 2) noszącego nazwę „LithTech Triton engine”.
Harry Potter i Insygnia Śmierci
Harry Potter i Insygnia Śmierci jest siódmą i ostatnią powieścią Harry Potter napisaną przez brytyjską autorkę J. K. Rowling. Książka została wydana w lipcu 21, 2007, kończąc serię, która zaczęła się w 1997 z opublikowaniem Harry Pottera i Kamień Filozoficzny. Ta książka prowadzi kronikę wydarzeni aż do Harry Potter i Książę Pół-Krwi (2005) i prowadzi do długo oczekiwanej końcowej konfrontacji pomiędzy Harrym Potterem i Lordem Voldemortem. Harry Potter i insygnia śmierci zostały opublikowane w wielkiej Brytanii przez wydawnictwo Bloomsbury, w USA przez Scholastic Press, w Kanadzie przez Raincoast Books i w Australii i Nowej Zelandii przez Allen & Unwin. Wydany globalnie w dziewięćdziesięciu trzech krajach, Harry Potter i Insygnia Śmierci pobił rekord szybkości sprzedaży sprzedając więcej niż jedenaście milion kopii w pierwszej dobie od wydania. Poprzedni rekord, dziewięć milionów w pierwszym dniu, należy do Księcia Pół-Krwi, gdy zdarzyła się ta historia: Harry Potter staje się Aurorem w Ministerstwie Magii i później jest wyznaczony na głową działu. Trzyma motocykl Syriusza, który Arthur Weasley naprawił dla niego, ale on nie może dłużej już mówić z języku Parseltongue po zniszczeniu fragmentu duszy Voldemorta, który był w nim. Ginny Weasley gra w zespole Quidditcha aż do czasu gdy, odchodzi, by założyć rodzinę z [BR]Harrym i zostaje korespondentką Quidditcha dla Proroka Codziennego. Ron Weasley pracuje w sklepie George'e Weasleys' Wizard Wheezes, do czasu aż dołączy do Harrego jako Auror. Hermiona znajduje swoich rodziców w Australii i usuwa urok modyfikacji pamięci, który nałożyła na nich dla bezpieczeństwa. Początkowo pracuje dla Ministerstwa Magii w Dziale Regulacji i Kontroli Magicznych Stworzeń, znacznie ulepszając życie Skrzatów Domowych. Później przenosi się do Działu Magicznego Wymuszenia Prawa i pomaga w wykorzenianiu despotymu, argument za argument z prawami magów czystej krwi. Ona była też jedynym członkiem tria, który wrócił i zakończył siódmy roku w Hogwardzie. Relacja Dumbledore z Gellert Grindelwald nie była zwykłą przyjaźnią; naprawdę, Rowling ujawniła, że Dumbledore był homoseksualny i dążył Grindelwalda miłością.[8] Rowling też wyjaśniła losy kilku drugoplanowych postaci: George Weasley kontynuuje swój udany sklep żartu. Poślubił Angeline Johnson i mieli dwoje dzieci: syn nazwał Fred, ku pamięci jego bliźniaczego brata i córka, Roxanne. Luna Lovegood przeszukuje świat dla nieparzystych i unikalnych stworzeń. W końcu poślubia Rolfa, wnuka sławnego naturalisty Tryton Scamander.[7] Jej ojca publikacje, Quibbler, wróciły do zwykłego stanu "zaawansowanego obłąkania" i został niedocenione ze względu jego niezamierzony humor.Firenze jest mile widziany z powrotem w jego stadzie, które w końcu uznaje cnotę jego profesjonalnych - ludzkich skłonności. Dolores Umbridge została zatrzymana, przesłuchana i uwięziona za ciążące na niej zbrodnie przeciw Muggolom. Chang Cho poślubiła Muggola.[9] Neville Longbottom w końcu poślubia Hannah Abbott i żyje w mieszkaniu nad Dziurawym Kotłem, a ona zostaje jego nową panią domu.[10] Tam został przetransformowany do szerszego świata czarodziejów: Shacklebolt Kingsley jest nieustannie Ministrem Magii, z Percy Weasley pracują pod nim jako wysocy urzędnicy. Podczas wprowadzania reform przez Shacklebolta, Azkaban już nie używa Dementorów. W konsekwencji, świat jest teraz " bardziej słonecznym miejscem". Harry, Ron i Hermiona też brali udział w reformowaniu Ministerstwa. W Hogwardzie, Dom Slytherin stał się bardziej dostępny i już nie był bastionem czarodziejów czystej krwi, chociaż jego ciemna reputacja pozostała. Pech Voldemorta na Obronie Przeciw Czarnej Magii został zniszczony wraz z jego śmiercią. Jest teraz trwała Obrona Przeciw Ciemnemu nauczycielowi Magii. Harry przychodzi do klasy wykładać Obronę Przed Czarną Magią kilka razy w roku. Portret Snapa, który krótko służył jako Hogwdoes nie ukazuje się w biurze dyrektora szkoły od kiedy opuścił to stanowisko. Harry zapewnia dodanie portretu Snapa i publicznie ujawnia lojalność Snapa.
wtorek, 21 grudnia 2010
Sherwood Dungeon
World Of Warcraft, Guild Wars, Lineage II, Everquest – tak, dobrze widzicie, wymieniam tutaj najpopularniejsze gry z gatunku MMORPG, czyli gier RPG rozgrywanych za pomocą Internetu na skalę masową gdzie gracz stoi na graczu;). Jest to zdecydowanie najprzyjemniejsza forma rozrywki jaką oferuje nam komputer, ale niestety za takie rozrywki trzeba płacić, mimo iż cena ta jest niewygórowana, to nie wszystkich na to stać (wyjątkiem jest Guild Wars, który nie wymaga wnoszenia opłat abonamentowych). A co gdy ktoś chce spróbować swoich sił w Internecie, ale za darmo? Zostają mu darmowe pozycje MMORPG, ale takie jak wszyscy wiemy często pozostawiają wiele do życzenia. Znajdują się jednak wśród nich pozycje godne naszego zainteresowania jak i czasu. Jedną z nich jest Sherwood Dungeon, a dzieje się tak za sprawą głównie tego, iż jest ona zrobiona w…technologii flash.
Już na wstępie ostrzegam – nie liczcie na jakąkolwiek linię fabularną, bo takiej tu po prostu nie ma. Ot, jest stary, tajemniczy las Sherwood i jego podziemne jaskinie po brzegi wypełnione potworami. Jesteś też Ty i inni gracze. Musicie oczyścić cały teren i stać się bohaterami legendy Sherwood znakomicie się przy tym bawiąc.
Mimo totalnego braku fabuły, gra oferuje nam doprawdy wiele. Na samym początku warto dokończyć to co już zacząłem. Rzeczą, która chyba najbardziej wyróżnia tą grę jest fakt, że została ona wykonana w technologii flash i została umieszczona na stronie! Owszem, rozumiem Javę, jako że jest to poniekąd skomplikowany skrypt i moim skromnym zdaniem Runescape na przykład jest produkcją bardzo skomplikowaną. Flash natomiast był i jest wykorzystywany głównie do robienia prostych animacji i prymitywnych gier przeglądarkowych, które nie zajmują więcej niż pół godziny, a tu proszę, ktoś nam serwuje teoretycznie niekończąca się, flaszową przygodę;).
Już na wstępie ostrzegam – nie liczcie na jakąkolwiek linię fabularną, bo takiej tu po prostu nie ma. Ot, jest stary, tajemniczy las Sherwood i jego podziemne jaskinie po brzegi wypełnione potworami. Jesteś też Ty i inni gracze. Musicie oczyścić cały teren i stać się bohaterami legendy Sherwood znakomicie się przy tym bawiąc.
Mimo totalnego braku fabuły, gra oferuje nam doprawdy wiele. Na samym początku warto dokończyć to co już zacząłem. Rzeczą, która chyba najbardziej wyróżnia tą grę jest fakt, że została ona wykonana w technologii flash i została umieszczona na stronie! Owszem, rozumiem Javę, jako że jest to poniekąd skomplikowany skrypt i moim skromnym zdaniem Runescape na przykład jest produkcją bardzo skomplikowaną. Flash natomiast był i jest wykorzystywany głównie do robienia prostych animacji i prymitywnych gier przeglądarkowych, które nie zajmują więcej niż pół godziny, a tu proszę, ktoś nam serwuje teoretycznie niekończąca się, flaszową przygodę;).
Rozgrywka w wielu aspektach przypomina klasyczne gry z gatunku MMO, jednak ku mojemu zdziwieniu (pozytywnemu rzecz jasna) klimat gry bardzo przypomina pierwszą część kultowego już Diablo, co szczególnie ukazuje się podczas zwiedzania podziemi. Zabawa, podobnie jak w większości innych gier tego typu, polega na ciągłym tłuczeniu stworków i sprzedawaniu nikomu nie potrzebnego sprzętu po to, aby potem samemu zaopatrzyć się w najlepszy oręż. Prócz walki wręcz posiadamy również magiczne runy, a także amulety, które dzięki odpowiedniej sile magicznej (czyt. ilości many) możemy wykorzystać siejąc zniszczenie pośród zastępów wroga, a gdy znudzi nam się znęcanie nad biednymi stworkami możemy zająć się tłuczeniem innych graczy, co okazuje się również przyjemnym zajęciem.
W grze prócz innych graczy spotkamy również wiele bohaterów niezależnych, czyli NPC-ów. Dzielą się oni na tzw. strażników, czyli ludzi, którzy wytłumaczą graczowi co, jak i dlaczego, na kupców, którzy z pewnością przyjmą od gracza wszystkie graty jakie przytarga za sobą z podziemi, a także na tych, którzy dają Ci kuesty, czyli zadania poboczne. I tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Wszyscy Ci co oczekiwali po Sherwoodzie czegoś skomplikowanego bądź też ambitnego nie mają tu czego szukać i wylogowując się od razu mogą go skasować z historii stron odwiedzanych. Dlaczego? Ano dlatego, że jest to tak naprawdę gra, którą po 5 minutach już doskonale znamy. 5 obszarów, kilkadziesiąt (adekwatnie do poziomu gracza) podziemi, kupiec, rycerz i kobieta oferująca quest polegający na wejściu do jaskiń i utłuczeniu 5 bądź też 10 stworków jednego typu, kilka rodzajów oręża oraz kilka skórek wyglądu postaci sprawiają, że jest to produkcja bardzo płytka. Z drugiej strony nie można się spodziewać nic więcej po aplikacji zrobionej w technologii flash. Jednak co tak naprawdę zwróciło moją uwagę na Sherwood? Okazuje się bowiem, że mimo małej ilości „smaczków” do odkrycia czy też dużej powtarzalności zdarzeń gra ta jest idealnym przerywnikiem pomiędzy poważniejszymi produkcjami pokroju WoW-a, czy Guild Wars. Odpręża, a momentami nawet uspakaja, jako że śmierć nie niesie za sobą konsekwencji, pozwala się pobawić w tzw. wolnego ptaka, a także komunikować się z ludźmi, bo praktycznie wszędzie spotkamy przynajmniej ze dwie osoby do wspólnej wycieczki po zatęchłych pieczarach.
W grze prócz innych graczy spotkamy również wiele bohaterów niezależnych, czyli NPC-ów. Dzielą się oni na tzw. strażników, czyli ludzi, którzy wytłumaczą graczowi co, jak i dlaczego, na kupców, którzy z pewnością przyjmą od gracza wszystkie graty jakie przytarga za sobą z podziemi, a także na tych, którzy dają Ci kuesty, czyli zadania poboczne. I tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Wszyscy Ci co oczekiwali po Sherwoodzie czegoś skomplikowanego bądź też ambitnego nie mają tu czego szukać i wylogowując się od razu mogą go skasować z historii stron odwiedzanych. Dlaczego? Ano dlatego, że jest to tak naprawdę gra, którą po 5 minutach już doskonale znamy. 5 obszarów, kilkadziesiąt (adekwatnie do poziomu gracza) podziemi, kupiec, rycerz i kobieta oferująca quest polegający na wejściu do jaskiń i utłuczeniu 5 bądź też 10 stworków jednego typu, kilka rodzajów oręża oraz kilka skórek wyglądu postaci sprawiają, że jest to produkcja bardzo płytka. Z drugiej strony nie można się spodziewać nic więcej po aplikacji zrobionej w technologii flash. Jednak co tak naprawdę zwróciło moją uwagę na Sherwood? Okazuje się bowiem, że mimo małej ilości „smaczków” do odkrycia czy też dużej powtarzalności zdarzeń gra ta jest idealnym przerywnikiem pomiędzy poważniejszymi produkcjami pokroju WoW-a, czy Guild Wars. Odpręża, a momentami nawet uspakaja, jako że śmierć nie niesie za sobą konsekwencji, pozwala się pobawić w tzw. wolnego ptaka, a także komunikować się z ludźmi, bo praktycznie wszędzie spotkamy przynajmniej ze dwie osoby do wspólnej wycieczki po zatęchłych pieczarach.
Do tego wszystkiego plusem jest również zaskakująco dobra oprawa audiowizualna. Ładna, pracująca w wysokiej rozdzielczości grafika 3D pozwala oglądać sytuacje w grze z każdego punktu widzenia. Kuleje natomiast oprawa dźwiękowa, która ogranicza się do dźwięku biegania i uderzenia bronią, co po 5 minutach okazuje się być doprawdy irytujące.
Zbyt wiele o tej grze już więcej powiedzieć nie można. Ładna grafika, mili gracze, prosta rozgrywka, trochę irytujących rozwiązań (głównie mam tu na myśli powtarzalność wykonywanych czynności, co po pewnym czasie robi się po prostu nudne), aczkolwiek zapewniam, że ci z was, którzy choć trochę lubią gry RPG, pozostaną przy tym tytule na dłużej. Jest to wbrew pozorom bardzo ciekawa gra, a smakowitym kąskiem okaże się dla tych, którzy nie mają ani pieniędzy, ani odpowiedniego sprzętu, by pograć w szlagiery z gatunku MMO.
O Sherwood Dungeon jest trudno napisać coś więcej. Jest to mała gra i zasługuje na krótki, treściwy opis. W grze znajduje się kilka smaczków, ale jest też dużo niewykorzystanych patentów. Jest to typowa gra środka z tym plusem, że jest ona rozgrywana w przeglądarce i została stworzona w bardzo prymitywnym języku, za co należy się szacunek jej autorom. Czy się wam spodoba to już zależy od was. Zachęcam do wypróbowania owego tytułu poprzez kliknięcie na link znajdujący się w metryczce na początku recenzji. Wtedy dopiero przekonacie się czy nigdy tam nie powrócicie czy też co chwila będziecie tam zaglądali;).
Zbyt wiele o tej grze już więcej powiedzieć nie można. Ładna grafika, mili gracze, prosta rozgrywka, trochę irytujących rozwiązań (głównie mam tu na myśli powtarzalność wykonywanych czynności, co po pewnym czasie robi się po prostu nudne), aczkolwiek zapewniam, że ci z was, którzy choć trochę lubią gry RPG, pozostaną przy tym tytule na dłużej. Jest to wbrew pozorom bardzo ciekawa gra, a smakowitym kąskiem okaże się dla tych, którzy nie mają ani pieniędzy, ani odpowiedniego sprzętu, by pograć w szlagiery z gatunku MMO.
O Sherwood Dungeon jest trudno napisać coś więcej. Jest to mała gra i zasługuje na krótki, treściwy opis. W grze znajduje się kilka smaczków, ale jest też dużo niewykorzystanych patentów. Jest to typowa gra środka z tym plusem, że jest ona rozgrywana w przeglądarce i została stworzona w bardzo prymitywnym języku, za co należy się szacunek jej autorom. Czy się wam spodoba to już zależy od was. Zachęcam do wypróbowania owego tytułu poprzez kliknięcie na link znajdujący się w metryczce na początku recenzji. Wtedy dopiero przekonacie się czy nigdy tam nie powrócicie czy też co chwila będziecie tam zaglądali;).
Trochę demotywatorów
No!To pewnie prawda ,bo z demotywatorów.
Kocham Demotywatory!
Kocham Demotywatory!
Ciekawe kto to lubi?
I love DEMOTYWATORY.
Subskrybuj:
Posty (Atom)